Pokazywanie postów oznaczonych etykietą travel. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą travel. Pokaż wszystkie posty

3 gru 2017

Travel Month Part III - The Happiest Place on Earth


Widząc powyższy obrazek nie trzeba już chyba tłumaczyć gdzie byłyśmy…tak przeniosłyśmy się do miejsca, gdzie spełniają się marzenia (nie, nie tylko dziecięce) Kolejne dwa dni naszych wakacji spędziłyśmy w parkach, do których normalnie zabierałybyśmy dzieciaki…

9 lis 2017

Travel Month Part II


Z Nashville wyjechałyśmy wieczorem, bo według naszego planu miałyśmy dotrzeć do Charlotte rano i spędzić tam cały dzień. Nie zdawałyśmy sobie jednak sprawy, że w Atlancie nie mamy tylko postoju, ale musimy zmienić autobus, uświadomiłyśmy to sobie dopiero, gdy dojechałyśmy do Atlanty z dwugodzinnym opóźnieniem, a nasz kolejny autobus już dawno odjechał...bez nas.

10 paź 2017

Travel Month - Part I


Ostatnie tygodnie pracy minęły nam bardzo szybko, może głównie przez to, że były przepełnione pakowaniem się, wysyłaniem paczek do PL i licznymi rozmowami na skypie między LA i NYC w celu opracowania idealnego planu podróży - ...
Zdecydowałyśmy zamknąć nasz miesiąc podróżniczy w dwóch tygodniach. Wszystko było zaplanowane co do godziny. Nie było więc miejsca na żadne opóźnienia. Jednak jak to w życiu bywa...

30 wrz 2017

NYC


Tygodniowe wakacje zakończyłyśmy w Nowym Jorku. Oczywiście chciałyśmy zrobić jak najwięcej, będąc ograniczone czasowo (jak zwykle). Zaczęłyśmy spokojnie od Central Parku, Muzeum Historii Naturalnej i krótkiej wizycie na Time Square.

1 wrz 2017

KANADA


Ostatni post podróżniczy zakończyłyśmy słowami " ...i pierwszy raz od ponad półtora roku wyjechałyśmy poza obszar Stanów Zjednoczonych..." co prawda wpis ten został dodany 19 czerwca 2016 roku i nie nie przekraczałyśmy granicy przez ponad rok. Ostatnie miesiące w Stanach były mega intensywne i związane z planowaniem miesiąca podróżniczego i powrotem do domu. A jak to po powrocie bywa, każd-y/-a au pair wie - wielka depresja,  która nie ominęła również nas i dopiero po roku zebrałyśmy się na odwagę na zakończenie tej historii.
No więc...

19 cze 2016

Szaleni studenci Harvardu




Sara: Ostatni wpis zakończył się tym, że po krótkiej wizycie w DC i Philadelphii znów wylądowałyśmy w NYC,  ale to jedynie na kilka godzin - miałyśmy czas żeby dojść do Whole Foods, zjeść coś ciepłego, chwilę odpocząć i co najważniejsze przygotować się do kolejnej podróży(czyt. założyć dresy). Około północy wsiadłyśmy w na pokład autobusu tym razem zmierzającego do Bostonu! Boston zawsze był na naszej liście miast do zobaczenia, więc kiedy szukając weekendowych kursów, znalazłyśmy właśnie taki który odbywa się w tym mieście, nasz urlop musiałyśmy zaplanować tak żeby i ten trzy dniowy kurs gdzieś tam zmieścić.

26 maj 2016

Życie na walizkach...


Sara: Jeśli ktoś od jakiegoś czasu czyta naszego bloga to chyba pamięta, że rok temu właśnie w okresie majowym wybrałyśmy się na zasłużony urlop. W tym roku było podobnie, jednak z miejscem docelowym nie zaszalałyśmy już aż tak bardzo jak 12 miesięcy temu(dla przypomnienia odwiedziłyśmy Seattle i Alaske!)...

28 sty 2016

Home Alone

S: W ostatnim tygodniu grudnia, zaraz po świętach nasze rodziny zdecydowały się spędzić ostatnie dni starego roku poza domem(Dominiki w Texasie, moi na statku gdzieś na Karaibach), my miałyśmy możliwość zostać i to jeszcze nie wykorzystując naszych dni urlopowych! To co u góry na filmiku widzicie, to urywki tego gdzie byłyśmy i co porabiałyśmy. Strasznie dużo czasu spędziłyśmy po prostu odwiedzając różne plaże. Byłyśmy w Venice Beach, Marina Del Rey, Laguna Beach, Corona del Mar, Balboa Island czy Manhattan Beach.

21 sty 2016

Hollywood Sign/Griffith Observatory Hiking


Nowy Rok zaczęłyśmy dość konkretnie, pierwszego stycznia wyruszyłyśmy na hiking, i to nie byle gdzie, bo na znak "Hollywood", jeśli ktoś od dłuższego czasu czyta bloga, to wie, że pod znakiem już byłyśmy, prawie rok temu podczas naszego weekendowego wypadu do LA(można poczytać TUTAJ) jednak obiekt ten podziwiałyśmy z zupełnie innej perspektywy. Tym razem nasza wędrówka zaprowadziła nas za znak.

23 gru 2015

Antelope Canyon, Grand Canyon, Sedona &Hoover Dam/ Road trip part.2


Sara: Drugi dzień naszego road tripu rozpoczęłyśmy od pojawienia się na terenie rezerwatu ludności Navajo, gdzie znajduję się Antelope Canyon. Kanion jest podzielony na dwie części: górną i dolną. Część dolna ma kształt litery V, czyli kanion u dołu jest wąski i rozchodzi się ku górze; natomiast górny kanion ma odwrotny kształt, na dole jest szeroki a im wyżej tym bardziej wąski ^. My zdecydowałyśmy się na zwiedzanie części dolnej - Lower Antelope Canyon. Część ta jest mniej popularna, jej zwiedzanie jest tańsze, wynosi ok. 20$(Upper Antelope Canyon=40$) plus trzeba zapłacić 8$ od osoby za wstęp na teren rezerwatu. Do Kanionów nie można wejść samemu, za każdym razem musi się to odbyć z grupą i przewodnikiem, w internecie można znaleźć kilka stron oferujących zwiedzanie, najlepiej zarezerwować sobie dany termin wcześniej, żeby być pewnym miejsca i móc sobie wybrać najlepszy czas.

18 gru 2015

Thanksgiving tradition - Road Trip!

Dominika: Aby kontynuować tradycję z poprzedniego roku, podczas tegorocznego Święta Dziękczynienia także planowałyśmy road trip. Plany zaczęły powstawać dużo wcześniej, jeszcze podczas mojego pobytu u poprzedniej host rodziny, gdyż wiedziałam, że w tym czasie będę miała wolne. Niestety potem cała sytuacja z rematchem, nic już nie było pewne, mogłam przecież wylądować na drugim końcu stanów! Także perspektywa pozostania w tej samej okolicy i szansa na to, że nasz wyjazd doszedłby do skutku, na czym bardzo mi zależało, przyczyniło się to poniekąd na decyzję wyboru właśnie tej rodziny.

2 gru 2015

Chicago


Chicago było jednym z miast znajdującym się na naszej liście miejsc do odwiedzenia, ale ten weekendowy wyjazd był dość spontaniczny, gdyż zupełnie przez przypadek natrafiłam  na wyprzedaż biletów linii lotniczych (no dobra nie taki znowu przypadek, bo sprawdzam ceny biletów lotniczych regularnie, takie hobby:), ale 50$ za bilet z L.A. do Chicago, takiej okazji nie można było nie wykorzystać. Tak więc szybka konsultacja z host rodzinami i bookowałyśmy loty do Illionis. Koszty biletu powrotnego w większości pokryły vouchery, które otrzymałyśmy z SouthWest w ramach przeprosin za nieprofesjonalne potraktowanie nas podczas nieszczęsnego lotu do Texasu. Zatem loty do Chicago wyniosły nas bardzo niewiele.

17 paź 2015

New York


<<<<<ENGLISH VERSION>>>>>

Sara: Tydzień po moim przylocie na zachodnie wybrzeże znowu wsiadłam w samolot tym razem z moją nową host rodziną i udaliśmy się na drugą stronę kraju a dokładnie do Nowego Jorku. Moja host mama miała tam do załatwienia kilka spraw związanych z pracą, postanowiła więc nas zabrać ze sobą i w ten sposób spędziłam cztery dni w mieście w którym rok wcześniej moja przygoda ze Stanami się rozpoczęła.

27 wrz 2015

San Diego




<<<<<ENGLISH VERSION>>>>>

Dominika: Rozstanie z Colorado do najłatwiejszych nie należało. Obiecałam sobie, że na lotnisku płakać nie będę, ale pożegnanie z osobami, które tutaj w Stanach stały się moją drugą rodziną okazało się trudniejsze niż mogłam się tego spodziewać. Tak, polały się łzy (na szczęście lotnisko jest na takie sytuacje dobrze przygotowane, bo zanim nawet zdążyłam pomyśleć o  tym, że przydałaby mi się chusteczka, za mną stał już jeden z pracowników z całą paczką do mojej dyspozycji!).

15 wrz 2015

Pożegnanie




Sara:  Licznik po prawej stronie pokazuje 400 dni, czyli jak możecie się domyślić, nasz pierwszy rok w Stanach jakiś czas temu dobiegł końca. Od miesiąca mieszkamy już z nowymi rodzinami w innym miejscu, ale gdzie dokładnie i co u nas aktualnie się dzieje, dowiecie się z przyszłych postów. Dziś pora się pożegnać z Colorado. Na początku sierpnia, postanowiłyśmy wykorzystać dni urlopu które nam zostały i wyjechałyśmy na krótki trzydniowy roadtrip. Miejscem w którym się zatrzymałyśmy było Glenwood Springs, położone w zachodniej części Colorado. Na pierwszy dzień naszej wyprawy miałyśmy zaplanowane zobaczenie wiszących jezior - Hanging Lake, miejsce to położone jest 11 km od miejscowości w której miałyśmy hotel. Aby dostać się do jeziora należy pokonać 2 km wspinając się. Jest to jedno z bardziej popularnych miejsc turystycznych, mimo tego parking jest dość ograniczony, więc czasami trzeba czekać na miejsce.

9 wrz 2015

Mount Rushmore


Sara: Trochę się ostatnio pozmieniało, ale zanim o tym, trzeba nadrobić to, co się działo wcześniej...
Na początku czerwca moja host rodzina, zdecydowała że fajnie by było spędzić Święto Niepodległości pod namiotami. Jak dla mnie był to idealny pomysł, sama na ten dzień żadnych planów nie miałam, a kolejna podróż oznaczała, że będę mogła zobaczyć nowe miejsca, co więcej zaproponowali Dominice, żeby jechała z nami skoro mamy miejsce w samochodzie! Na miejsce kempingu wybraliśmy Południową Dakotę, zapakowaliśmy samochód po brzegi i 6 osobową gromadą wyruszyliśmy w 5-6 godziną podróż.

12 sie 2015

Las Vegas


Sara: Kolejnym celem naszej podróży był stan Nevada a dokładniej, wszystkim na pewno znane najsłynniejsze miasto tego regionu - Las Vegas, do "miasta grzechu" udałyśmy się głównie po to aby świętować urodziny siostry Dominiki(Weronika pozdrawiam!) na świętowanie przeznaczone miałyśmy jeden weekend. Myślę, że weekend to wystarczająco czasu na poznanie i zobaczenie tego miasta.

7 sie 2015

Colorado roadtrip


Dominika: Niecałe dwa tygodnie po powrocie z Alaski, wyruszyłam na kolejny road trip, tym razem z moją host rodziną. Głównym celem podróży było Durango, miasto położone na południu Colorado. Naszym pierwszym przystankiem była miejscowość Buena Vista, gdzie zatrzymaliśmy się na lunch w miejscu z pięknym punktem widokowym. Stamtąd zostało nam już ok.2 godzin jazdy do kolejnego punktu- Parku Narodowego Great Sand Dunes, gdzie znajdują się najwyższe wydmy w Ameryce Północnej. Park robi ogromne wrażenie, po środku niczego znajdują się ogromne wydmy dookoła otoczone górami. W parku można uprawiać "sand sledding" czy "sandboarding". Aby dostać się do wydm i udać się na sam szczyt, trzeba było przebrnąć przez Medano Creek, czyli strumień który tworzy się w tym miejscu sezonowo. Woda co prawda głęboka nie była, bo nie wiem czy sięgała chociażby do kolan, ale była potwornie zimna.

19 lip 2015

ALASKA-Talkeetna i Park Narodowy Denali



Dominika: Od Seward do ostatniego punktu programu-Talkeetna dzieliło nas 240 mil (390 km). Dotarłyśmy na miejsce w środę po 22, ale dzień trwający 17 godzin niesamowicie ułatwił nam podróżowanie po Alasce. O 22 słońce jeszcze nie zaczynało zachodzić, więc nie musiałyśmy się martwić, że będziemy błądzić po ciemku na końcu świata. A Talkeetna znajduje się na odludziu! Źródła internetowe podają, że populacja w tym miejscu to 876 osób (a mnie osobiście ta liczba wydaję się dużo za duża). Zdecydowałyśmy się zatrzymać w tej miejscowości tylko ze względu na to, że znajduje się w miarę blisko,bo oddalona o jedyne 150 mil (240 km), Parku Narodowego Denali, czyli naszego głównego celu.
How I Moved To The USA. All rights reserved. BLOG DESIGN BY Labinastudio.
Back to Top